Od kilku tygodni nie mam…

Od kilku tygodni nie mam dostępu do #ps4, nie mogę wrócić do domu (kwestie covidowe). Wziąłem ze sobą #nintendoswitch i gram sobie w różne gry (skończyłem Ori and the Blind Forest, teraz gram w Hadesa, trochę Pokemony i Super Meat Boya). I powiem wam, że dopiero teraz doceniłem wbijanie trofeów na Playstation. Jestem graczem, którzy raczej jak już do gry podchodzi to kieruje się ku platynie. Wiem, że dużo osób tutaj się śmieje z wbijania trofek, ale dla mnie wbicie platyny to jest taki znak, że ukończyłem definitywnie grę i mogę ją odstawić.

Gram teraz na tym Switchu i wszystko spoko, gra się fajnie, bawię się dobrze. Ale gram w takiego wspomnianego Hadesa, grę teoretycznie chyba przeszedłem i oblokowałem już prawie wszystko co się da (ostatni udany run to run z łukiem na heat 12), gra jest bardzo dobra, niby wszystko spoko, ale brakuje mi jakiegoś punktu odcięcia. Dla porównania na PS4 grałem w takie Dead Cellsy (czyli podobny typ gry) i po wbiciu platyny mam poczucie, że grę mogę odłożyć i zabrać się za coś innego „na poważnie”. Do Dead Cellsów czasem jeszcze wracam, czekam aż będzie promka na nowe DLC żeby je zakupić, ale mimo wszystko brakuje mi tego na Switchu, że nie mam poczucia ukończenia gry. Że nie będę miał takiego momentu, że dostanę tę platynę i sobie pomyślę: „ok, ukończyłem grę na 100%”.

Tak, wiem, przemyślenia z dupy.

#ps4 #ps5 i w sumie też #xbox #xboxone bo tam też są trofki