#xboxseriesx #ps5 #ps4…

#xboxseriesx #ps5 #ps4 #xboxone #gry

Może jestem hipsterem a może nie ale dla mnie gry z generacji xbox360 oraz ps3 były najlepsze. Dlaczego? Seria biohock, mass effect, dead space i tak dalej. Kolejna generacja, ja akurat miałem ps4, to jest tragedia. Remake’i, remastery, gry nudne, wtórne, mało odkrywcze. Te słynne exy sony były po prostu nudne i liniowe, ładna grafika i tyle. Najwięcej przegrałem w wieśka oraz prey (tego drugiego uważam za najlepszą grę poprzedniej generacji).

Teraz mam xboxa series x, i co robię? Ogrywam stare tytuły z xbox360 które mnie ominęły. Teraz gram w Castlevania: Lords of Shadows i ta gra dużo, dużo bardziej mi się podoba niż nowy #godofwar . Dużo treści, urozmaicony gameplay, zagadki, różne miejscówki. Po prostu dobrze się bawię, co mnie ostatnio coraz rzadziej spotyka przy graniu.

I tak naszła mnie refleksja, że nowe gry są naprawdę gorsze od tych starych, a różnice w grafice między 2-3 generacjami nie są takie duże. To nie jest nostalgia bo ogrywam gry w które nie grałem. Ba ostatnio przy takim gears of war bawiłem się wyśmienicie, dużo lepiej niż przy 90% exów sony.

I tu nie chodzi o to, że jestem fanboyem zielonych bo nie jestem, ale raczej o powolną degradację gier. I jaranie się szrotami z ładną grafiką.